
W Hiszpanii oliwa z oliwek (hiszp. aceite de oliva) to niemal świętość – płynne złoto, które trafia na każdy stół i z pewnością zajmuje specjalne miejsce w kuchni każdego Hiszpana. Ale co by było, gdyby ktoś podmienił ją na coś, co nie tylko nie jest zdrowe, ale wręcz zabójcze? Właśnie taką tragedię przeżyli Hiszpanie w 1981 roku, kiedy na rynek trafił trujący olej rzepakowy (hiszp. aceite de colza), powodując jedną z największych katastrof zdrowotnych w historii kraju.
Pierwsze objawy: tajemnicza choroba
Zaczęło się od ośmioletniego chłopca, Jaime Vaquero Garcii, który 1 maja 1981 roku nagle zachorował. Lekarze zdiagnozowali u niego nietypowe zapalenie płuc, a kilka dni później chłopiec zmarł. Kolejne przypadki zaczęły pojawiać się lawinowo, a lekarze nie potrafili znaleźć przyczyny tajemniczej epidemii. Choroba przypominała grypę – gorączka, bóle mięśni, osłabienie – ale wkrótce pojawiały się poważniejsze objawy: niewydolność oddechowa, uszkodzenia narządów wewnętrznych i śmierć.
Zabójczy olej
Po tygodniach badań władze ogłosiły, że winowajcą jest olej rzepakowy, który miał być przeznaczony wyłącznie do celów przemysłowych. Nieuczciwi handlarze poddali go procesowi odbarwiania i sprzedawali jako tańszą alternatywę dla oliwy z oliwek. Problem w tym, że zawierał on toksyczne substancje, które w organizmie ludzkim działały jak prawdziwa trucizna. Zatruty olej trafił głównie do uboższych konsumentów, kupujących na ulicznych targach. Jednak pojawiły się przypadki, gdzie chorzy twierdzili, że nigdy nie spożywali takiego oleju, co szybko napędziło teorie spiskowe.

Śledztwo, procesy i kontrowersje
Sprawa trafiła do sądu, a w procesie oskarżono aż 37 osób. Jednak w 1989 roku hiszpański wymiar sprawiedliwości orzekł, że żadna z nich nie miała intencji zabicia kogokolwiek, co wywołało ogromne oburzenie wśród społeczeństwa. Choć kilku oskarżonych skazano za nielegalne procedury chemiczne, większość została uniewinniona. Tymczasem ofiary – około 20 tysięcy osób – nadal walczyły o odszkodowania i godne życie.
Teorie spiskowe i protesty
Z biegiem lat zaczęły pojawiać się alternatywne wyjaśnienia. Skoro olej nie powodował takich objawów u zwierząt laboratoryjnych, to czy na pewno był winny tajemniczej choroby? Niektórzy twierdzili, że to pestycydy w pomidorach lub nawet tajne eksperymenty wojskowe w amerykańskiej bazie w Torrejon de Ardoz. Choć nie ma na to dowodów, nieufność wobec oficjalnej wersji trwa do dziś. W 2021 roku, w czterdziestą rocznicę katastrofy, ofiary zorganizowały protest w Muzeum Prado, stając przed słynnym obrazem „Las Meninas” Velázqueza. Domagali się uwagi rządu i lepszego wsparcia medycznego, podkreślając, że ich tragedia zbyt szybko odeszła w niepamięć. Dziś Hiszpanie nadal z nieufnością patrzą na olej rzepakowy, który wcale nie tak łatwo kupić w tamtejszych supermarketach. W wielu domach wciąż jest on synonimem trucizny, mimo że nowoczesne technologie zapewniają jego bezpieczeństwo. Tragedia z 1981 roku pozostaje jednym z najbardziej dramatycznych epizodów w historii hiszpańskiego zdrowia publicznego, a jej skutki są odczuwalne do dziś.
Autorka artykułu: Paulina Eryka Masa
Źródła:
1. Fotografia otwierająca artykuł: freepik.com.
2. Krajewska, M., 2021, Olej przemysłowy sprzedali jako oliwę z oliwek. Wybuchła epidemia, a jej pierwszą ofiarą było dziecko [na:] wiadomości.onet.pl (dostęp: 13.03.2025).
3. Mart\mtom, 2021, Poszkodowani w masowym zatruciu olejem protestowali w muzeum Prado. Zatrzymano dwie osoby [na:] tvn24.pl (dostęp: 13.03.2025).
4. Enfermedad del aceite tóxico de colza [na:] wikipedia.org (dostęp: 13.03.2025).
5. Aceite de colza: el escándalo sanitario que dejó miles de muertos y damnificados en España (y que dio lugar a una inusual protesta en Madrid) [na:] bbc.com (dostęp: 13.03.2025).
