Czekolada – dar azteckich bogów

 

Majowie i Aztekowie znali czekoladę już 2500 lat temu i nazywali ją tchocolatl lub xocolat, skąd wzięła się dzisiejsza nazwa tego przysmaku we wszystkich językach świata. Ten aztecki skarb wywędrował z Ameryki do Hiszpanii a stamtąd rozlał się po całym świecie jako jeden z najbardziej pożądanych słodkości. Amatorów tego przysmaku jest tak wielu, że 7 lipca obchodzi się światowy Dzień Czekolady.

Czekoladę przez długi czas uznawano za afrodyzjak i ceniono za właściwości pobudzające. Bernard Díaz del Castillo w swojej „Historia verdadera de la conquista de la Nueva España” (pol. „Prawdziwa historia podboju Nowej Hiszpanii”) opowiada, że Montezuma II urządził dla Hernana Cortesa, hiszpańskiego konkwistadora, wielką ucztę w geście przyjaźni i dobrej woli. Na tej uczcie nie brakowało różnego rodzaju przysmaków ale aztecki władca jadł bardzo niewiele, za to cały czas popijał kakao ze złotego pucharu. Na tą specjalna okazję przyniesiono podobno pięćdziesiąt dzbanów najlepszego kakao z pianką. Okazuje się, że azteccy mężczyźni wierzyli, że w ten sposób staną się lepszymi kochankami i traktowali picie tego napoju bardzo poważnie, żeby przygotować się na nocne igraszki z żonami i konkubinami.

Madame du Barry była znana ze swojego zamiłowania do gorącej czekolady. Na francuskim dworze był to napój niezwykle ceniony, i pełnił on ważną rolę podczas wystawnych przyjęć. Często też oszukiwano z jego pomocą apetyt, żeby nie przybierać na wadze. Zgodnie z hiszpańską tradycją dodawano do niego czasem chili lub wanilli i cynamonu albo dodawano pomarańczy.
Źródło zdjęcia: obraz autorstwa Jean-Baptiste André Gautier-Dagoty — domena publiczna [na:] commons.wikimedia.org.

 

Francuska kurtyzana, Madame du Barry, miała ponoć serwować gorąca czekoladę swoim kochankom przed aktem seksualnym. Podobnie Madame de Pompadour (1721-1764), kochanka króla Ludwika XV, podobno podtrzymywała pożadanie za pomocą czekolady, o której twierdziła, że rozpala zmysły. Co ciekawe, czekolada gorzka zawiera spore ilości fenyloetylaminy, naturalnego związku, który uwalnia w naszym organizmie oksytocynę i endorfinę. Krótko mówiąc: jedząc czekoladę czujemy mniej więce to samo, co w stanie zakochania i uprawiając miłość.

Źródła:

1. Fotografia otwierająca artykuł: pl.freepik.com.
2. Boisen Schmidt L., Dark, Delicious Chocolate, 2018 [na:] thisisversaillesmadame.blogspot.com (dostęp: 05.07.2021).
3. Ochoa J., La historia del chocolate y su leyenda [na:] mexicodesconocido.com.mx (dostęp: 05.07.2021).
4. Poch A., La historia del chocolate como afrodisíaco, 2018 [na:] blog.rtve.es (dostęp: 05.07.2021).
5. Rodríguez J., De la semilla del cacao a la historia del chocolate [na:] vivaelcacao.com (dostęp: 05.07.2021).
6. Waizel-Haiat S., Waizel-Bucay J. (i in.), Cacao y chocolate: seducción y terapéutica [w:] „Trabajo de revisión”, vol. 57, nr 3., lipiec-wrzesień 2012, s. 236 – 245.
7. Historia del Chocolate [na:] chocolatescomes.com (dostęp: 05.07.2021).

Dopiero w 1600 roku zaczęto mielić ogromne ilości kakao w specjalnie skonstruowanych do tego młynach, dzięki czemu można było znacznie obnizyć koszt produkcji czekolady. 100 lat później proces ten był na tyle tani, że czekolada mogła z powodzeniem zalać rynek już jako powszechnie dostępny słodycz. W XVII wieku w Londynie zaczął się handel czekoladą a w XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych powstała pierwsza fabryka czekolady. W XX wieku uznawano czekoladę za tak niezbędną dla żywienia, że stanowiła ona jeden z obowiązkowych składników żołnierskich racji żywnościowych. Od 1930 roku czekolada została uznana za podstawowy środek spożywczy i zwiększono jej produkcję na masową skalę. Producenci słodkości szybko wykorzystali ten fakt, żeby trafić do najmłodszych i zaczęli szeroko reklamować czekoladę jako dziecięcy przysmak. Naturalnie na efekty nie trzeba było długo czekać, bo dzieci szybko rozsmakowały się w kakao.