
Czy wyobrażacie sobie łysego psa, o pomarszczonej skórze, wielkich uszach i spojrzeniu, które mówi: „wiem o tobie wszystko”? Tak właśnie wygląda xoloitzcuintle – starożytny pies Azteków, strażnik dusz i przewodnik w zaświatach. Ten niezwykły czworonóg, choć może wyglądać jak kosmita, był i nadal jest jednym z najważniejszych symboli meksykańskiej kultury.

Kodeks Borbonicus, aztecki dokument zawierający informacje na temat religii i kalendarza Azteków, z bogiem Xolotem przedstawionym z nożem w ustach, symbolem śmierci. Xolotl był bogiem ognia i błyskawic, ale pełnił również rolę przewodnika po zaświatach. Wyobrażano go sobie jako antropomorficznego psa. Fot. domena publiczna [na:] Wikimedia Commons.
Pies przewodnik
W mitologii Azteków śmierć nie oznaczała końca, a raczej początek długiej i dość skomplikowanej podróży. Po zejściu z tego świata dusza nie leciała od razu do raju, ale musiała zmierzyć się z wieloma próbami w drodze do Mictlán – azteckiego królestwa zmarłych. I tutaj właśnie na scenę wchodzi nasz bohater – xoloitzcuintle. Według wierzeń to właśnie te psy pomagały duszom przejść przez szeroką, rwącą rzekę Chiconahuapan. Ale nie były w tym całkowicie bezinteresowne. Xolo miał swoje zasady. Jeśli za życia traktowałeś psy jak królewskich gości, byłeś czuły i karmiłeś je najlepszymi smakołykami, piesek wskakiwał do wody, pozwalał ci usiąść na grzbiecie i bezpiecznie przewoził na drugi brzeg. Ale jeśli kiedykolwiek rzuciłeś w psa kapciem, odpędziłeś od stołu lub, ku swojej zgubie, nazwałeś go „brzydkim”, to miałeś pecha. Xolo patrzył na ciebie z pogardą i zostawiał na brzegu. A ty, biedna duszo, zostawałeś sam na sam z rwącą rzeką i mogłeś jedynie zapomnieć o dalszej podróży. Lekcja? Trzeba być dobrym dla zwierząt!
Kolor ma znaczenie
Nie każdy xoloitzcuintle nadawał się na przewodnika dusz. Aztekowie wierzyli, że kolor sierści (a raczej skóry, bo xolo to w końcu pies bezwłosy) miał kluczowe znaczenie. Czarne xolo to takie, które już swoje zrobiły. Przeniosły wystarczająco dużo dusz i miały święty spokój. „Przykro mi, ale nie biorę już pasażerów” – mówił czarny pies, machając ogonem. Białe lub jasne xolo były jeszcze zbyt młode i niedoświadczone. „Jeszcze się uczę, wróć za kilka wieków” – zdawały się mówić. Szare i brązowe xolo to psy gotowe do działania. To one pomagały duszom w wędrówce do Mictlán.
Nie tylko przewodnicy dusz
Xoloitzcuintle nie był tylko mitycznym pomocnikiem zmarłych. Aztekowie uważali go za świętego psa boga Xolotla – patrona ognia, błyskawic i wszystkich tych, którzy mieli pecha w życiu. Jeśli więc miałeś wyjątkowego pecha, to przynajmniej mogłeś liczyć na czworonożnego opiekuna. Ale, co ciekawe, Aztekowie mieli jeszcze jedno, dość kontrowersyjne podejście do tych psów. Wierzono bowiem, że xolo ma właściwości lecznicze, dlatego czasem… no cóż, lądował na talerzu. Brzmi strasznie? Może i tak, ale na szczęście dziś nikt już nie myśli o xolo jako o kolacji, a raczej jako o skarbie narodowym Meksyku.

Obraz Fridy Kahlo zatytułowany “Uścisk miłości Wszechświata, ziemia (Meksyk), Ja Diego i pan Xolotl (hiszp. El abrazo de amor de El universo, la tierra (México), Yo, Diego y el señor Xólotl) z 1949 roku. Na dole po lewej stronie zwinięty w kłębek śpi pies Xoloitzcuintle. Frida Kahlo często malowała elementy meksykańskiej fauny i folkloru.
Xolo i pochówki
Dzięki badaniom archeologicznym wiemy, że psy towarzyszyły ludziom od tysiącleci. W prekolumbijskich grobach odnajdywano szkielety xolo, często ułożone tuż obok zmarłych, co potwierdzało, że pełniły rolę przewodników dusz. Co więcej, w jednym z grobowców w Tula (Hidalgo) znaleziono aż 30 pochowanych psów – prawdziwy psi przewodnikowy gang!

Xoloitzcuintle dziś
Choć przez wieki rasa xoloitzcuintle niemal wyginęła, w XX wieku wróciła do łask, a Meksyk uczynił ją swoim narodowym skarbem. Diego Rivera i Frida Kahlo mieli swoje xolo, a współcześnie gwiazdy Hollywood prześcigają się w posiadaniu tych niezwykłych psów. Xolo pojawił się też w znanym wszystkim uczącym się języka hiszpańskiego filmie „Coco” jako uroczy pies Dante – przewodnik małego Miguela w świecie zmarłych. Dziś xoloitzcuintle nie musi już przeprawiać dusz przez rzekę, ale nadal budzi zachwyt swoją niezwykłością. Jest żywym pomnikiem kultury, symbolem przeszłości i – przede wszystkim – najlepszym przyjacielem człowieka.

Autorka artykułu: Paulina Eryka Masa
Źródła:
1. Fotografia ilustrująca artykuł: magnific.com.
2. Nuñez M., Olguín M., 2023, La antigua leyenda del xoloitzcuintle [na:] unamglobal.unam.mx (dostęp: 03.04.2025).
3. Servicio de Información Agroalimentaria y Pesquera, 2020, La leyenda del Xoloitzcuintle, el perro azteca [na:] gob.mx (dostęp: 03.04.2025).
4. Garrido, D., 2023, El perro xoloitzcuintle: el guía que te acompañará a la Mictlán [na:] admagazine.com (dostęp: 03.04.2025).
5. Martinez J., 2024, Xoloitzcuintle: el perro que acompañaba a los muertos según la leyenda de los mexicas [na:] oem.com.mx (dostęp: 03.04.2025).
